Czy Virtus.pro obronią tytuł? Słów kilka o parach ćwierćfinałowych ELEAGUE

Wczoraj zakończyły się rozgrywki grupowe ELEAGUE. Organizatorzy od razu rozlosowali pary ćwierćfinałowe. Tym samym poznaliśmy rywala Virtus.pro. Czy Polacy obronią tytuł? Dzisiaj omówienie dwóch meczów ćwierćfinałowych.

Wczoraj zakończyły się rozgrywki grupowe ELEAGUE. Jako ostatnia grała grupa D. Awans wywalczyły zespoły Dignitas (1. miejsce) oraz OpTic (2. miejsce). Tym samym poznaliśmy wszystkie zespoły, które awansowały do ćwierćfinałów. Od razu po zakończeniu ostatniego meczu organizatorzy podali składy 1/4. Prezentują się one następująco:

  • Dignitas vs SK Gaming
  • Astralis vs NiP
  • Mousesports vs OpTic
  • pro vs FaZe

Dwa pierwsze spotkania odbędą się 30 listopada, a dwa kolejne 1 grudnia. Półfinały zostaną rozegrane 2 grudnia, a finał 3 grudnia. Cieszy przede wszystkim to, że przed najważniejszym pojedynkiem, który wyłoni zwycięzcę drugiego sezonu ELEAGUE, zespoły będą miały dzień przerwy.

Virtus.pro vs FaZe

Zacznę od najbardziej interesującego meczu dla Polaków. Virtusi zmierzą się z FaZe, czyli zespołem z 2. miejsca grupy A. Trzeba uczciwie przyznać, że nie było to dobre losowanie dla Neo, Taza, Snaxa, Pashy i Byaliego.

Zawodnicy FaZe są ostatnio w niezłej formie. Udowodnili to przede wszystkim na wciąż trwającym IEM Oakland, w którym wygrali wszystkie mecze grupowe, w tym z SK Gaming, Liquid oraz NiP. To o czymś świadczy. Ostatnie zmiany dały im niezłego kopa. Oby energia wyczerpała się do 1 grudnia.

Foto: Epicenter
Foto: Epicenter

Nie można też zapominać o tym, że FaZe od zawsze byli ciężkim rywalem dla Virtus.pro. Spośród ośmiu ostatnich map, Polacy wygrali tylko dwie. Aż sześć razy musieli uznać wyższość rywali. Nawet całkiem niedawno, gdy VP byli już w bardzo wysokiej formie, FaZe wygrali oba mecze w ramach ECS Season 2. Co prawda były one rozgrywane w trybie online’owym, ale wygrana to wygrana.

Jednego jestem pewien – to nie będzie łatwy mecz dla Polaków. Spodziewam się ciężkiej, 3-mapowej potyczki, ale myślę, że to jednak VP wyjdą z niej zwycięsko. Myślę, że Neo i spółka mają jakieś 70% szans na wygraną.

Dignitas vs SK Gaming

Zdecydowanie najciekawsze spotkanie ćwierćfinałowe. Zmierzą się w nim drużyny nr. 1 i 3 w rankingu HLTV. Trudno przewidzieć zwycięzcę tego pojedynku. To w moim odczuciu najbardziej wyrównana para ćwierćfinałów ELEAGUE.

Z jednej strony mamy Duńczyków, którzy są w dobrej formie, ale cały czas grają dość nierówno. Niedawno wygrali Epicenter, pokonują w finale VP. Za chwilę nie wychodzą z grupy finałów ESL Pro League.  Z drugiej stront Brazylijczycy – niby najlepsza drużyna świata, ale już nie tak pewna, jak jeszcze kilka tygodni temu. Odnoszę wrażenie, że przeprowadzka do Gaming House’u źle odbiła się na formie SK Gaming. To już nie jest ten zespół, który bez większych problemów wygrywał dwa majory z rzędu.

Foto: Epicenter
Foto: Epicenter

Mecz ten będzie o tyle ciekawy, że oba zespoły mają dość podobną pulę map. Dignitas lubi grać Overpassa i Cobblestone’a. Tak samo SK. Duńczycy świetnie radzą sobie też na Mirage. Brazylijczycy też raczej nie boją się tej mapy. To może być niezwykle wyrównany mecz.

Pojedynki Virtus.pro z FaZe i Dignitas z SK Gaming to moim zdaniem najciekawsze pary ćwierćfinałowe drugiego sezonu ELEAGUE. Nie oznacza to jednak, że pozostały pary nie są interesujące. Jutro przyjrzę się pojedynkom Astralis vs NiP oraz Mousesports bs OpTic. A tymczasem życzę Wam Globala i do następnego tekstu!