Co NaVi ma wspólnego z małżeństwem i stekiem?

Natus Vincere w ostatnich miesiącach nie radzi sobie najlepiej. Spadek formy paradoksalnie przyszedł po dołączeniu do zespołu jednego z najlepszych graczy na świecie, czyli S1mple’a. Dlaczego?

Jeśli nie macie żony, to musicie wiedzieć, że wspólne życie czasami bywa trudne. Wymaga poświęceń i kompromisów. Czasami dochodzi do sytuacji kryzysowych, przy których niewiele brakuje, aby rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady… albo do pobliskiego pubu.

Ja tak mam, gdy żona obiecuje mi pysznego steka na obiad

W moich myślach od razu pojawia się pyszny, soczysty kawałek mięsa w wersji medium rare z dodatkiem w postaci mocno przysmażonych fytek, najlepiej belgijskich. W uszach rozbrzmiewa najpiękniejsza aria, odgrywania przez zastępy anielskie. Z cieknącą ślinką czekam na podanie talerza. Gdy żona zbliża się już z posiłkiem, nadchodzi moment kryzysowy, który niemal przekreślił nasze małżeństwo. Oto bowiem obok steka i frytek pojawia się… sałatka. Jestem cierpliwy i wiele potrafię znieść, ale sałatka do pysznego kawałka mięsa?! Momentalnie wygooglowałem wzór papierów rozwodowych.

Zastanawiacie się pewnie, co to ma wspólnego z Natus Vincere…

Nie martwcie się, mam wytłumaczenie. Podobna sytuacja spotkała GuardiaNa i spółkę i po części ona odpowiedzialna jest za ich nieco gorszą formę. Musicie bowiem wiedzieć, że szykowali się oni na pysznego steka (tudzież stejka), a Valve wyciągnęło im go z paszczęki i wrzuciło sałatkę. Na dodatek z kukurydzą. Fuj!

Dokładnie 4 sierpnia 2016 roku Natus Vincere ogłosili, że z zespołu odchodzi dotychczasowy in-game-leader, czyli Zeus. Zostaje on zastąpiony wielkim talentem – S1mplem. W tym momencie prowadzącym zostaje trener zespołu – Starix. To właśnie ten pyszny stek. To nie miało prawa się udać. Jeden z najlepszych graczy na świecie oraz trener, który i tak musiał i  miał wszystkie taktyki pod kontrolą.

natus-vincere-epicenter

Niestety, niecałe 2 tygodnie później Valve ogłasza zmiany w związku z rolą trenerów w zespole. Starix nie może już komunikować się z zespołem w każdym momencie. Zamiast tego ma do dyspozycji tylko krótkie pauzy i rozmowy między rozpoczęciem połówek. Sałatka z kukurydzą to mało powiedziane. Valve dorzuciło do niej jeszcze szpinak. Aria odgrywana przez zastępy anielskie została zastąpiona przez disco polo i „Twe oczy zielone”.

O ile ja miałem zepsuty humor, o tyle NaVi całą koncepcję gry

Zawodnicy musieli całkowicie zmienić swoje plany. Nowym prowadzącym został seized, który – delikatnie mówiąc – nie był do tego kompletnie przygotowany. Co więcej, zespół cały czas stara grać się wcześniejszymi taktykami z Zeusem jako IGL. Nie dość, że charakterystyka zespołu kompletnie się zmieniła, to granie taktyk kogoś, kogo już nie ma w zespole jest co najmniej wątpliwym pomysłem.

Sytuacji nie ułatwia fakt, że Natus Vincere nie mają zbyt mocniej puli map. Dobrze czują się na Overpassie. To ich najmocniejsza arena, na której nie mają konkurencji. Cobblestone przestał być mocną stroną Słowian. Na tej mapie są lepsze zespoły. Train wciąż jest mocny, ale z SK Gaming nie mają szans. Cache, Nuke, Mirage i Dust2 nie należą do ich puli. To daje trzy, a w sumie to nawet dwie i pół mapy. Ciężko w takiej sytuacji o zwycięstwa, szczególnie w meczach BO1, które są dużo bardziej losowe.

Jak mieć stejka i zjeść stejka?

W mojej opinii NaVi potrzebują czasu. Muszą ogarnąć sytuacją z in-game-leaderem. Siezed albo musi zostać zmieniony, albo musi nabrać pewności. Obie opcje wymagają czasu. Do tego Słowianie powinni przygotować nowe mapy, bo ich pula jest za słaba. Jeśli unormują to wszystko, to będą jedną z najlepszych drużyn na świecie. Jestem tego pewien.

A ja tymczasem wracam jeść sałatkę…

Zdjęcia pochodzą z oficjalnego fanpage’a Natus Vincere

Jeśli podobał Ci się mój tekst, to możesz mnie śledzić w mediach społecznościowych na: Twitchu, Facebooku, Twitterze, Instagramie lub Google+