Counter-Strike: Global Offensive

Ty też jesteś winny temu, że w CS:GO są smurfy i cheaterzy!

Moja cierpliwość się skończyła. Mam dosyć i prawdopodobnie Ty jesteś za to po części odpowiedzialny. Tak, dobrze przeczytałeś mój czytelniku. O Tobie mówię!

No dobra, może trochę przesadziłem, ale musicie mi wybaczyć. Przemawia przez ze mnie złość. Nie mówię o konkretnych osobach, ale o całej społeczności gry. Tak, większość z nas jest odpowiedzialna za to, że w grze są smurfy i oszuści!

Generalnie nie mam specjalnie bogatej historii z grami na cheaterów. Mam pewność co do kilku zawodników, a co do paru następnych mam poważne podejrzenia. Do tej pory nie było jednak źle. Większość moich meczów odbywało się w atmosferze uczciwości i rywalizacji w duchu fair play. Ale ostatnio mam nieco większego pecha i moja cierpliwość się powoli kończy. Tym bardziej, że sami jesteśmy winni tego stanu rzeczy.

Odpowiedzcie mi na kilka pytań:

  • Ile razy wyrzuciliście ze swojej drużyny kogoś, wobec kogo były podejrzenia cheatowania?
  • Ile razy wyrzuciliście kogoś, to po prostu smurfował?
  • Ile razy, nawet jeśli włączyliście głosowanie nad „kickiem”, współtowarzysze na to nie pozwolili?
  • Ile razy wygraliście dzięki temu mecz?

Nie chcę oskarżać wszystkich, ale sami na pewno mi przyznać, że smurfy i cheaterzy większości graczy przeszkadzają tylko wtedy, gdy są w drużynie przeciwnej. Jeśli są w naszym zespole, to nie jesteśmy już tak radykalni w ocenach. W końcu my nic na tym nie stracimy, a mecz będzie najprawdopodobniej wygrany. Prawda? Takie jest podejście większości graczy Counter-Strike: Global Offensive. Są oczywiście wyjątki, ale nie wmówicie mi, że sami tego nie zauważyliście.

Społeczność CS:GO jest pełna hipokrytów

Wkurzają się, wyzywają i klną na Valve za to, że nie są w stanie poprawić VAC-a. Czują się oszukani, gdy muszą grać przeciwko perfidnemu oszustowi. Ale jak już cheater jest w naszym zespole, to oburzenie jakby było mniejsze lub całkowicie znikało. Mam tego dosyć! W ten sposób nigdy nie pozbędziemy się oszustów. Rozumiem, że nikt nie chce przegrywać, ale dla większego dobra czasami warto poświęcić jeden mecz.

Sami zobaczcie, przeciwko komu niedawno przyszło mi grać. Jego oszustwa były oczywiste, a jednak jego zespół nie postanowił go wyrzucić. Pomijam już fakt, że pomimo reportów nadal nie został zbanowany…