CS:GO Wallhack

Sztuczna inteligencja będzie walczyć z oszustami w CS:GO

Walka z oszustami w CS:GO jest trochę jak uczenie kota szczekania. Nigdy się nie zakończy pełnym sukcesem. Mogło się wydawać, że nawet Valve się poddało. Ale nie, Valve trzymało asa w rękawie w postaci… sztucznej inteligencji.

Sztuczna inteligencja to taka inteligencja, tylko że… sztuczna (dobra, to było słabe!). A tak już na poważnie, to Valve ma ogromny problem z oszustami w Counter-Strike: Global Offensive. Sami pewnie niejednokrotnie mieliście okazję grać na osoby strzelające przez ściany  i trafiające same headshoty. Tylko wyeliminowanie tego typu zjawisk nie jest zadaniem łatwym. Za każdym razem gry programiści blokują jakiś sposób na oszukiwanie, to hackerzy szybko znajdują kolejną lukę. Walka trwa nieprzerwanie od kilku lat i tutaj nie ma miejsca sytuacja jak z filmów. W CS:GO to ci źli na razie wygrywają.

Ale Valve ma tajną broń

Ma Supermana do walki z Doomsday’em. Ma Batmana na Jokera. Ma krawężniki przeciwko posiadaczom samochodów sportowych. Tajną bronią jest sztuczna inteligencja. Twórcy CS:GO chcą wykorzystać uczenie maszynowe. Zamierzają stworzyć urządzenie, które na żywo będzie analizować wszystkie rozgrywane mecze z perspektywy każdego zawodnika. Sztuczna inteligencja ma się sama uczyć i dzięki temu coraz lepiej radzić sobie z rozpoznawaniem oszustów. Kluczowe jest, aby rozróżniać graczy uzdolnionych od oszustów i szczęśliwe strzały od haxów.

System już podobno działa, ale na razie w bardzo ograniczony sposób. W tym momencie nie może jeszcze analizować meczów na żywo, ponieważ nie ma odpowiedniej mocy obliczeniowej. Za to analizuje już rozegrane spotkania i zgłasza podejrzane zachowania. Dzięki temu nie tylko jest testowany przez Valve, ale także się uczy. To bardzo ważne, aby w momencie wprowadzenia wykazywał się jak najwyższą skutecznością. Valve zapewnia, że już teraz wyniki są bardzo obiecujące, chociaż nie znamy żadnych szczegółów.

Widzę kilka problemów

System nie będzie łatwy do wprowadzenia. Przede wszystkim każdego dnia w CS:GO gra kilkaset tysięcy graczy. Przekłada się to na ponad milion meczów ciągu 24 godzin. To tysiące spotkań rozgrywanych w tym samym momencie. Każdy z nich musiałby być analizowany przez maszynę i to z perspektywy wszystkich 10 graczy. To wymaga ogromnej mocy obliczeniowej, do której Valve w tym momencie nie ma najprawdopodobniej dostępu. Nie da się tego załatwić przez wydajniejsze serwery. Tutaj potrzeba czegoś na wzór superkomputera. Nie wiem, jak Valve chciałoby to załatwić, ale mam nadzieję, że rozwiążą problem.

Po drugie, system z założenia będzie omylny. Nie ma mowy o 100-procentowej skuteczności. Nie chodzi tylko o to, że jakiś oszust może uniknąć bana, ale blokada może być nałożona na kogoś niewinnego. W takim przypadku Valve powinno wprowadzić mechanizm odwoławczy, aby gracze mieli okazję udowodnić swoją uczciwość i zdjąć VAC Bana. Wystarczy udostępnić podejrzane spotkania innym graczom do przejrzenia w ramach Nadzoru (Overwatch), aby oni wydali ostateczny werdykt. Jeśli gracz okaże się niewinny, to blokada powinna być zdjęta.

A tutaj macie filmik ze szczekającym kotem. Jednak nie jest to aż takie bez sensu 😉