Nikola 'NiKo' Kovač CS:GO

Rekordowy transfer w świecie CS:GO, ale to dopiero początek

Nikola ‚NiKo’ Kovač kosztował FaZe Clan aż 0,5 mln dolarów. To rekordowa suma w świecie CS:GO. Ale tak naprawdę to dopiero początek i za kilka lat tego typu kwoty nie będą robiły już takiego wrażenia. Wystarczy spojrzeć na rynek piłkarski.

Informację o wysokości transferu podał serwis Dot Esports, który powołał się na źródło zbliżone do FaZe Clanu. Okazuje się, że Nikola ‚NiKo’ Kovač kosztował amerykańską organizację aż 500 tys. dolarów. To rekordowa kwota w świecie CS:GO. Wcześniej najdroższym zawodnikiem był Adil ‘ScreaM’ Benrlitom, który we wrześniu 2015 roku zmienił zespół za 160 tys. dolarów, czy o ponad 3 razy mniej. Jestem przekonany, że o ile dzisiaj suma pół miliona dolarów może szokować, tak za kilka lat suma tego typu nie będzie robić już na nikim wrażenia.

Esport z roku na roku staje się coraz bardziej popularny

Nie jest to bezrefleksyjnie powtarzany frazes, a fakt, z którym trzeba się liczyć. Na całym świecie przybywa fanów CS:GO, LoL-a czy też Dota2. W świat esportu zaczynają inwestować firmy, które wcześniej nie były z tym światem w ogóle łączone. Wystarczy wspomnieć Visę, sponsorującą SK Gaming lub Audi, które pojawiło się na koszulkach Astralis. Do tego rośnie sprzedaż akcesoriów gamingowych, a tym samym zyski producentów takich, jak: SteelSeries, Zowie, Logitech czy też Roccat. Ci z kolei jeszcze więcej pieniędzy mogą inwestować w zespoły esportowe. W skrócie – wszystko idzie w dobrym kierunku.

Widać to przede wszystkim po kwotach, jakie można wygrać w najważniejszych turniejach Counter-Strike: Global Offensive. Jeszcze w 2015 roku pula w wysokości 1 mln dolarów wydawała się niemożliwa do osiągnięcia. Dzisiaj każdy major to 500 tys. zielonych dla zwycięzców, a WESG to nawet 800 tys. amerykańskiej waluty dla najlepszego zespołu. A skoro pojawiają się coraz większe pieniądze, to kwestią czasu są drogie transfery topowych zawodników. W końcu esport przestaje być zabawą, a zaczyna być poważnym interesem.

Sytuację tę można porównać do piłki nożnej

Dzisiaj kluby piłkarskie mają ogromne budżety i najlepsze z nich zarabiają mnóstwo pieniędzy. Co prawda esport wciąż nie dorównuje najpopularniejszemu sportowi na świecie i nie sądzę, aby to kiedykolwiek nastąpiło (przynajmniej nie za mojego życia). Nie zmienia to jednak faktu, że rozgrywki profesjonalnych graczy są obserwowane przez coraz więcej fanów. To wpłynie na budżety organizacji, a także kwoty, za jakie będą kupowani zawodnicy. Przecież najdroższy transfer w latach 80-tych to było przejście Maradony z Barcelony do SSC Napoli. Włosi zapłacili wtedy za najlepszego gracza świata „tylko” 13 mln dolarów. Dzisiaj więcej kosztują utalentowani juniorzy, a w przypadku najlepszych kopaczy mówi się o kwotach ponad 100 mln dolarów.

Nie widzę powodów, dla których to samo nie miałoby się stać w świecie esportu, a konkretnie CS:GO. Oczywiście nie mam na myśli kwot rzędu kilkudziesięciu milionów dolarów, ale kilka milionów wydaje się już bardzo realne na przestrzeni paru lat. Zresztą tego typu kwoty już pojawiają się w esporcie, tylko w League of Legends, a nie Counter-Strike’u. Zresztą skoro NiKo kosztował 0,5 mln dolarów, to Coldzera, S1mple, Snax lub Device powinni być warci przynajmniej 2 razy więcej.

Fotografia główna: Turner Sports