Strona o CS:GO wspiera kobiecą scenę i dyskryminuje ją jednocześnie

Trafiłem wczoraj na nową stronę na temat Counter-Strike: Global Offensive. Jej twórcy starają się wspierać żeńską scenę oraz drużynę Team Unicorns. Szkoda, że przy tym jednocześnie na swój sposób dyskryminują kobiety w świecie esportu.

Nowa strona została polecona przez znaną osobę z polskie sceny, więc tym chętnie na nią zajrzałem. Znany gracz napisał, że jej twórcy wspierają żeńską drużynę Team Unicorn, co dodatkowo mnie zaciekawiło. Po wejściu na stronę zauważyłem całą sekcję poświęconą kobiecym rozgrywkom. Super! Ale za chwilę złapałem się za głowę… Serio?

Na początku cała sekcja na temat sceny kobiecej na stronie wydała mi się fajnym pomysłem

Niestety, szybko mi przeszło. Wystarczyło spojrzeć na boczny widżet, gdzie zaprezentowano… konta instagramowe zawodniczek. Samo to w sobie nie jest niczym złym. Tylko czemu w „męskiej” części serwisu nie ma zdjęć graczy? Czy ktoś zdaje sobie mówić, że fotografie zawodniczek i streamerek są ciekawsze do oglądania? A jeśli tak, to jasno sugeruje, do kogo skierowane są treści na stronie.

Dlatego mówmy dalej o tym, jak kobiety są dyskryminowane w świecie esportu

Narzekajmy na to, jak są traktowane przedmiotowo na swoich streamach. A potem powstaje serwis wspierający żeńską scenę, który… skupia się na zdjęciach zawodniczek. Seem legit!

Ten tekst to przy okazji pierwszy przedstawiciel nowego cyklu, który nazwałem „Błyskawiczny Felieton”. Od czasu do czasu będę komentował ważne wydarzenia w świecie esportu przy pomocy krótszych form tekstowych, jak ta powyższa.

*Celowo nie podaję adresu serwisu, bo nie o to chodzi. Chcę jedynie pokazać absurdy pewnych sytuacji, jakie mają miejsce.