Izako Boars

Piotr ‘izak’ Skowyrski zaprezentował swoją drużynę ‘Izako Boars’

Najpopularniejszy polski streamer – Piotr ‘izak’ Skowyrski na IEM Katowice 2017 oficjalnie ogłosił powstanie swojej organizacji o nazwie Izako Boars. Drużyna będzie sponsorowana przez Spirite’a.

Izako Boars, bo tak właśnie nazywa się nowa drużyna, to organizacja założona przez Izaka. O projekcie było już wiadomo od jakiegoś czasu, ale nie znaliśmy żadnych szczegółów. Niestety, dzisiaj Piotr nie zdradził zbyt dużo. W drużynie grać będą zawodnicy, którzy byli z Izakiem na turnieju Asusa w Szwecji, czyli Sebastian ‘Neex” Trela, Daniel ‘Stomp’ Płomiński oraz Kamil ‘Luliguzman’ Pala. Organizacja wciąż szuka dwóch kolejnych zawodników. Na testach ma być między innymi Patryk ‘Patitek’ Fabrowski. Zaskoczeniem może być jedynie to, że menadżerem zespołu został Łukasz ‘Prawus’ Ganczewski, który ma w tej kwestii całkiem niezłe doświadczenie.

To, co mi się podoba w Izako Boars, to logo i koszulki

Prezentują się bardzo ciekawie. jeśli chcecie, to możecie też zajrzeć na oficjalną stronę organizacji (jeszcze jest w przygotowaniu) oraz fanpage na Facebooku. Mam spore wątpliwości co do nazwy. Izako Boars (ang. Dziki Izaka) jakoś nie pasuje mi do zespołu Counter-Strike: Global Offensive, ale to tak naprawdę sprawa drugorzędna. Cieszy mnie natomiast to, że Izak znalazł głównego sponsora, którym będzie Sprite. W ten sposób na pewno zapewnił swoim graczom miesięczną pensję, dzięki czemu będą mogli całkowicie skupić się na rozwijaniu swoich umiejętności. To bardzo ważne, aby mieć finansowy spokój.

Nie ma jednak co się oszukiwać, o sukcesy będzie niezwykle trudno

Co prawda drużyna – z Izakiem i Lehem w składzie – wygrała turniej Asusa, ale mierzyli się tam z amatorami, wspieranymi przez profesjonalnych graczy. Jeden zawodnik nie jest w stanie zrobić aż tak dużej różnicy, jeśli przeciwnicy są zgrani. A drużyna Izaka przyłożyła się do przygotowań i mieli kilka ciekawych taktyk. Jednak nie ma to absolutnie żadnego przełożenia na scenę profesjonalną. Przykład Neexa świetnie to pokazuje. Przecież grał w Venatores, a jeszcze wcześniej w Pride i nie odnosił wielkich sukcesów. Aby zaistnieć na międzynarodowej lub chociaż europejskiej scenie, potrzeba ogromnych umiejętności. Oczywiście kibicuje im z całego serca, ale myślę, że Izak podchodzi do sprawy trochę zbyt optymistycznie.

Cieszy mnie to, że polska scena CS:GO się rozwija i pojawiła się na niej kolejna organizacja, w której zawodnicy będą mogli skupić się na graniu. Dzięki temu jest coraz większa szansa na to, że wkrótce będziemy widzieć na międzynarodowych turniejach więcej Polaków, nie tylko Virtus.pro i Kinguin.